Księga wspomnień
Zapraszam do zamieszczania krótkich wspomnień i refleksji związanych z Januszem Krasickim.
"Nie umiera ten, kto trwa w sercach i pamięci żywych…"

Poniżej słowa wypowiedziane przez syna Leszka podczas ostatniego pożegnania przy grobie rodzinnym na cmentarzu Powązkowskim w Warszawie:
„Tacie…
Muszę podeprzeć się kartką, bo teraz trudno mi zebrać myśli, a tym bardziej wyartykułować je jakoś w miarę logicznie.
Na wstępie dwa słowa wyjaśnienia do zdjęcia, które z mamą i siostrą wybraliśmy na dzisiaj, ale uznaliśmy, że Janusz Krasicki i samolot to niemal jedno – jednak dla pewności podpowiem, że na tym zdjęciu jest tylko jeden Bies – to ten większy, bardziej po lewej i z tyłu, a Tata ujarzmiał i inne «potwory» przestworzy, i nie tylko.
I doszedłem do momentu, gdy mogę się mądrzyć przy moim Tacie, co jednak nie jest łatwe z wielu oczywistych powodów, których wyjaśniać chyba nie muszę, zwłaszcza najbliższym.
Tę obecną chwilę życie pozwoliło nam odsuwać w czasie, ale nawet Tata nie mógł, a potem również i sam już nie chciał, przesuwać jej w nieskończoność. Jednym, powiedziałbym że dość złośliwym ruchem… uczynił mnie Seniorem i gdzieś sobie poleciał, by być już wolnym od wszelkich trosk, problemów i niewygód.
Ja co prawda mam świadomość, że na Juniora to ja już dawno nie wyglądam, ale… Ja Senior? Może jeszcze Nestor? Serio Tato? Ty tak na poważnie? No, wielkie dzięki – już naprawdę bez przesady… mogłeś poczekać żebym skończył chociaż, no nie wiem – sześć dych, czy tam lepiej osiem...
Mam coś powiedzieć o moim Tacie, ale powiedzieć o nim «coś» – to nie powiedzieć nic. Zatem ja nie powiem prawie nic, by wypowiedzieć niemal wszystko.
Na tym naszym świecie Tata żył według swoich własnych reguł, nieco obok tego świata, a w zasadzie nad nim, tak jakby obserwując go z perspektywy lotu szybowcem, balonem lub samolotem, i mam wrażenie, że ten świat tylko z góry wydawał mu się ciekawy, interesujący i wart uwagi. I sądzę, że im był wyżej – tym był szczęśliwszy, a ten świat zdawał się mu piękniejszy i był dla niego bardziej akceptowalny.
Lataj wysoko Tato…
A na koniec mam dla Ciebie prezent, ostatni, który jest moją odpowiedzią na swego rodzaju cezurę, którą postawiłeś mi i nam wszystkim 11.09.2024 o godzinie 17.05, a która powoduje, że wiele rzeczy w moim życiu już zawsze będę oceniał i rozpatrywał w kategoriach «Przed» i «Po».
To «Po», bez Ciebie, nie jest łatwe, zwłaszcza teraz i aby je jakoś przetrwać napisałem dla Ciebie wiersz, który tak naprawdę jest chyba bardziej potrzebny mi niż Tobie, ale sam wiesz, że z moimi prezentami dla Ciebie zawsze było słabo, bo to tylko Ty wiedziałeś co Ci sprawi przyjemność i w większości sam je sobie sprawiałeś, więc i tym razem to nic nowego, że i ten mój prezent nie jest idealny.
Ten wiersz nosi tytuł «POTEM»…
|
POTEM Są dni gdy nie ma słońca, choć w oczy razi mocno; eLKa 18.09.2024 |
Odpoczywaj w Pokoju TATO, gdzieś tam wysoko nad nami…”

Wspomnienia