Janina Krasicka(matka)

Janina Krasicka, ok. 1930


Janina Krasicka (z d. Ulanicka) - córka Jana Ulanickiego i Michaliny (z d. Bąkowskiej) urodziła się 26.08.1899 w Warszawie. Trzy lata później urodził się jej brat - Henryk. W 1917 r. ukończyła szkołę Leonii Rudzkiej i rozpoczęła studia w Wyższej Szkole Handlowej. Po studiach, w latach 1921-1926, pracowała w Banku Handlowym.

Pewnego dnia, przejeżdżając samochodem z szoferem i dwiema koleżankami przez Wilanów, miała wypadek – po pęknięciu kierownicy auto zderzyło się z topolą. W tym czasie, w Wilanowie stacjonowała 12. Lotnicza Eskadra Wywiadowcza, w tym Witold Krasicki, który przypadkiem akurat wtedy wyszedł na przepustkę. Kiedy zobaczył rozbity samochód, zorganizował pomoc poszkodowanym. Janinę znał z czasów, kiedy mieszkał na stancji prowadzonej przez jej matkę. Później spotykali się niekiedy na ulicy, ponieważ przez jakiś okres mieszkali niedaleko siebie – Janina, przy ulicy Natolińskiej, a Witold – przy Alejach Ujazdowskich.

Po ślubie z Witoldem w 1926 roku i dwóch krótkich pobytach w rodzinnym majątku Krasickich na Polesiu, Janina podjęła pracę w firmie farmaceutycznej Lucien Favre.
W latach trzydziestych rodzina Krasickich powiększyła się o dwie osoby – Janusza i Elżbietę. Rodzice starali się, aby każde wakacje dzieci spędzały poza Warszawą i by, w miarę możliwości, jak najdłużej im w nich towarzyszyć (na stałe towarzyszyła im niania). Zwykle były to miejscowości położone niedaleko stolicy - dojeżdżali do nich okresowo, biorąc urlop w pracy.

Z prawej: Janina i Witold Krasiccy, Zakopane 1939


Janina po raz ostatni widziała Witolda trzeciego września 1939 roku. Niemiecką okupację przeżyła w Warszawie wraz ze swoją mamą i dziećmi. Do wybuchu Powstania Warszawskiego pracowała w firmie Władysław Moykowski (poprzedni właściciel - L. Favre, po wybuchu wojny wrócił do Francji, a firma została przepisana na W. Moykowskiego).
Gdy po Powstaniu Warszawskim musieli opuścić stolicę, udali się do rodziny, w okolice Opoczna. Pierwsze kilka tygodni spędzili w Kunicach – rodzinnym majątku Ossowskich, a kolejne dziesięć miesięcy w Kraśnicy – majątku Bąkowskich.

We wrześniu 1945 roku przenieśli się do Milanówka. To też był bardzo trudny okres dla Janiny Krasickiej, bo musiała sama utrzymać czteroosobową rodzinę i dojeżdżać codziennie do pracy do Warszawy. Pracowała początkowo w Centrali Handlowej Przemysłu Chemicznego, potem w Centrali Importowo-Eksportowej Chemikalii (CIECH).

W 1948 r. wróciła z mamą i dziećmi do Warszawy. W 1964 r. przeszła na emeryturę. Mieszkała wówczas z córką, a potem także zięciem i wnuczkami. To u nich Janusz z rodziną spędzał wszystkie święta.

Z lewej: Janina Krasicka z wnukiem, synem, synową, córką i zięciem, 1966


Janina przez wiele lat miała nadzieję na odnalezienie męża. Wielokrotnie pisała do różnych instytucji w kraju i za granicą. Jeszcze w 1957 r. zwróciła się do Polskiego Czerwonego Krzyża. W 1960 r. dostała odpowiedź, że poszukiwania, przeprowadzone za pośrednictwem Rosyjskiego Czerwonego Krzyża, przyniosły wynik negatywny. Ze względu na to, że prawda o losach jeńców z obozu w Starobielsku została ujawniona dopiero w 1990 roku - do końca życia nie wiedziała, co tak naprawdę się z nim stało. Zmarła 14.02.1978.

 


 


Brat Janiny (wuj Janusza Krasickiego) – Henryk Ulanicki też interesował się lotnictwem. Był absolwentem Politechniki Warszawskiej.

W 1929 roku ukończył, jako prymus, drugi kurs pilotażu samolotowego w Aeroklubie Akademickim w Warszawie. W nagrodę otrzymał śmigło od samolotu Caudron G3. Śmigło to wisiało na ścianie w mieszkaniu Ulanickich i Krasickich. Spaliło się z całym domem po Powstaniu Warszawskim.


Henryk Ulanicki, ok. 1925